Jest dobrze. Co dalej?

Witajcie w Nowym Roku! Jak nastroje? Dziś miałam oddawać się nicnierobieniu w postaci oglądania serialu, ale z wielką siłą napadła mnie wena do pisania i skończyłam przed komputerem. Muszę się z Wami podzielić moimi rozważaniami.

Załóżmy, że udało Ci się osiągnąć stan umysłu, do którego dążyłaś. Dobrze się czujesz we własnej skórze, wiesz czego chcesz i z kim/z czym Ci w życiu dobrze. Masz ustalone priorytety, poukładane wartości. Czujesz w sobie moc, kobiecą energię i chęć do życia. No dobrze, korona i medal dla Ciebie 😉 Jednak od razu nasuwa się pytanie: Co dalej? Co z tym zrobić? Jak spożytkować tę moc, żeby się nie zmarnowała? Mam tak po prostu być królową własnego życia? Czy ja wiem… Jeśli o mnie chodzi, to trochę za mało. Od razu chciałabym więcej. Pragnę przekuć moc w megamoc. Chcę wiedzieć więcej, czytać więcej, kochać mocniej, żyć na maxa i oddychać pełną piersią. Myślenie: „Ok, teraz dotarłam do mety i lepiej już nie będzie” nie leży w mojej naturze. Głód życia i żądzę nowości mam zakodowane w DNA. To zew, który nieustannie pcha mnie do przodu i który trzymał mnie przy życiu, gdy stąpałam boso po cierniach. Teraz, gdy mam u stóp płatki róż, chcę zobaczyć, co jest dalej. Jak to zrobić? Którędy prowadzi droga do tego „dalej”? Ostatnio bardzo dużo o tym myślę. Moje dzieci rosną, mam coraz więcej czasu dla siebie, a co za tym idzie – więcej czasu na różne rozważania. Trochę już wymyśliłam. Chcecie wiedzieć, co mi z tego wyszło?

Wyszło mi parę takich punktów, które mogą pomóc. Po pierwsze i przede wszystkim.

  • Zatrać się w tym, co kochasz. Totalnie i bez reszty. Prawdziwa miłość, pasja, powołanie nie uznają półśrodków.
  • Rób to, co lubisz i co do Ciebie pasuje. Resztę odrzuć bez poczucia winy. Nic nie musisz.
  • Nie bój się odrobiny egoizmu i dbania o siebie. Zwłaszcza, gdy przez ładnych parę lat w całości poświęcałaś się dla dobra innych.
  • Czytaj książki 🙂
  • Dziel swoje pasje z innymi pozytywnymi wariatami. Wtedy nigdy nie zaznasz samotności.
  • Pracuj dużo i ciężko. Angażuj się w to, co robisz i czerp z tego satysfakcję.
  • Podróżuj, ile się da. Rusz zadek z ciepełka. Sprawdź swoje możliwości. Testuj własne granice. Po ciężkiej wspinaczce czeka na Ciebie piękny widok górskich szczytów przecinających niebo. Po długiej i monotonnej podróży znajdziesz pocieszenie w kojącym szumie morza.
  • Bądź zawsze obecny tu i teraz. Patrz ludziom w oczy. Bądź sobą w każdej sytuacji.
  • Nieustannie się ucz i rozwijaj.
  • Nie pozwól, by lęk dyktował Ci warunki. Gdy zauważysz, że to właśnie on podejmuje za Ciebie decyzje, rób mu na złość. Idź tam, gdzie boisz się iść. Rób to, co wydaje Ci się niemożliwe. Ryzykuj i przełamuj się tak często aż wejdzie Ci to w nawyk.
    Mój plan na najbliższy czas? Brać garściami całe dobro, które daje mi świat. Eksplorować nieznane. Patrzeć, smakować, wąchać, wchłaniać i kochać życie całą sobą. Przede wszystkim: NIE TRACIĆ CZASU.
    A Wy, jakie macie plany?
    Dobrego roku, Kochani!
    MK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *