Postanowiłaś sobie i nie wyszło? Oto powód.

Szczęśliwego Nowego Roku, Drogie Czytelniczki (i Czytelnicy, choć jest Was garstka) 🙂

W styczniu każdego roku na całym świecie aż huczy od postanowień noworocznych. Znacie je, prawda? Schudnę, zacznę ćwiczyć, będę milsza, spokojniejsza, rzucę czekoladę, toksycznego chłopaka, nałóg, nauczę się języka obcego, skoczę ze spadochronem etc. A potem mija styczeń, mija luty, potem kolejne miesiące, aż wreszcie kończy się kolejny rok i okazuje się, że gdzieś po drodze postanowienia wylądowały w koszu. Straszne uczucie… Uczucie, które tylko pogłębia poczucie własnej beznadziei. „Znowu mi nie wyszło” – myślisz i chowasz się w sobie jak żółw w skorupie.A gdybym Ci powiedziała, że od samego początku popełniłaś błąd? Popełniłaś błąd robiąc postanowienie wbrew temu, czego naprawdę chcesz, czyli po prostu wbrew sobie. A do tego prawdopodobnie źle sformułowałaś treść postanowienia, czyniąc jego wypełenienie nierealnym.

W historii mojego życia praktycznie nie ma postanowień niezrealizowanych. Wiecie dlaczego? Bo z zasady nie postanawiam sobie nic, jeśli wcale nie chcę osiągnąć tego, co miałoby być przedmiotem postanowienia. Każde moje postanowienie jest poprzedzone głębokim wglądem w siebie i rozpoznaniem, czego naprawdę pragnę. Gdybym na przykład stwierdziła, że zacznę ćwiczyć sztuki walki, bo wiele osób mnie namawia albo dlatego, że to modne, czy dlatego, że pół mojego biura to ćwiczy, ale tak naprawdę w głębi duszy nie byłabym do tego przekonana, to gwarantuję, że nic by z tego nie wyszło. Moje prywatne postanowienia są zawsze mocne, bo wynikają z silnej WEWNĘTRZNEJ potrzeby zmiany. To nie są postanowienia wymyślone pod wpływem czynników zewnętrznych. Wiele lat temu, gdy zdarzało mi się dość często popalać papierosy, z dnia na dzień zaczęłam czuć się z tym źle. Koszmarnie źle fizycznie i psychicznie. Tak źle, że powiedziałam sobie: „Dość, od jutra nie palę”. Przestałam następnego dnia i do nałogu nie wróciłam. Siłą napędową postanowień jest zawsze nasze osobiste, wewnętrzne pragnienie osiągnęcia celu. Dlatego tak mocno prawdziwe jest znane Wam,  wyświechtane stwierdzenie, że gdy się czegoś mocno pragnie, to się to osiągnie. Tak właśnie jest, bo cała Twoja siła i energia, nawet gdy o tym celu nie myślisz świadomie, skoncentrowana jest na tym, aby znaleźć się w upragnionym „miejscu”. Trzecia ważna sprawa, to fakt, iż spora część ludzi jest, niestety, leniwa. To jest prosta i brutalna prawda. Zastanów się, ile jesteś w stanie poświęcić, aby osiągnąć swój cel. Czy będziesz zaangażowana? Czy może zaangażujesz się na początku, a potem po pierwszym mikro zwycięstwie osiądziesz na laurach? A może będziesz próbowała zrzucić odpowiedzialność za realizację celów na inne osoby, dostaraczając sobie licznych wymówek? Będziesz mówiła: „Mąż był w pracy, ja z dziećmi i nie mogłam tego zrobić”, „Byłam niewyspana, więc wolałam spać do późna”, „Chciałam spalić kalorie, ale trenerka była za mało wymagająca”, „Chciałam schudnąć przechodząc na dietę bezglutenową, ale nigdzie nie było ciekawych przepisów”. Brzmi znajomo? To najgorsza rzecz, jaką możesz zrobić. Zrzucanie odpowiedzialności na świat zewnętrzny. Pamiętaj, NIKT ZA CIEBIE TEGO NIE ZROBI. Jeśli chcesz coś osiągnąć, to musisz się wysilić SAMODZIELNIE. Nie potrafisz? To na razie nie postanawiaj sobie, że coś zmienisz. Popracuj nad tym, aby wyjść z rozleniwienia/dołka/niemocy i zacząć skutecznie działać. Po kolei, krok po kroku. Gdy będziesz już gotowa, na pewno uda Ci się zrealizować postanowienia. Wted zrozumiesz jaką przewagę nad innymi mają ci ludzie, którzy ciężko pracują wtedy, kiedy większości się po prostu nie chce. Pracuj więcej niż jesteś w stanie sobie wyobrazić! Jeśli rzeczywiście się przyłożysz, gwarantuję Ci, że będą efekty.

Zanim więc postanowisz sobie cokolwiek, zapytaj siebie czego pragniesz i jaką masz wizję siebie za rok. A potem sformułuj swój cel realistycznie. Rozpisz go na drobne kroki, rozplanuj w czasie. Poświęć czas i energię na to, popracuj nad sformułowaniem celu. Może zamiast postanawiać: „W 2017 roku schudnę 10 kg”, sformułuj to tak:”Rozpocznę proces odchudzania, dobierając odpowiednią dietę i ćwiczenia”. Następnie poświęć maksimum czasu na poszukiwanie odpowiedniej dla siebie diety i aktywności fizycznej. Nie poddawaj się dopóki ich nie znajdziesz. Staraj się cieszyć każdą chwilą poświęconąna pracę nad formułowaniem celu. Jeśli zrobisz to odpowiednio i z pełnym zaangażowaniem, to już będziesz w 1/3 drogi do osiągnięcia celu. Naprawdę 🙂

Pozdrawiam Was noworocznie i wspieram w postanowieniach na Nowy Rok 😉 Trzymam kciuki!

P.S. A chętnych zapraszam na warsztaty poświęcone celom, postanowieniom i ich realizacji, już 29 stycznia w Warszawie. Zapisy: kontakt@wezsiezasiebie.com.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *