Zrób porządek w relacjach z ludźmi i zamknij to, co nie zostało zamknięte.

Większość z nas potrzebuje towarzystwa innych ludzi, aby czuć się szczęśliwymi. To całkowicie naturalne. Człowiek z natury łaknie bliskości. Mamy też inne potrzeby, które mogą czasami stać w sprzeczności z potrzebą bliskości, takie jak potrzeba posiadania własnego, nienaruszalnego terytorium, potrzeba samotności itp. Różnimy się między sobą pod względem temperamentu i predyspozycji, także do życia w społeczeństwie. Dzielimy się na osoby wysoko i nisko reaktywne, na introwertyków i ekstrawertyków – czy może raczej każdy z nas znajduje się w innym miejscu spektrum, które rozciąga się z jednego krańca do drugiego. Mam tutaj na myśli fakt, że to nie jest taki „twardy”, czarno – biały podział. Można być typem mieszanym, np. introwertykiem z pewnymi cechami introwertyka etc. Jeśli chodzi o ten temat, odsyłam do lektury bardzo interesującej książki pt. „Ciszej proszę… Siła introwersji w świecie, który nie może przestać gadać” autorstwa Susan Cain. Dzięki tej książce zrozumiałam i zaakceptowałam swoje introwertyczne cechy. Wracając jednak do sedna: Każdy z nas potrzebuje innych ludzi. Potrzebujemy ich z różnych powodów. Bez interakcji z innymi nasze życie byłoby puste, a my nie rozwijalibyśmy się. Potrzebujemy kochać i czuć miłość innych ludzi. Różnimy się pod względem liczby osób, które zaliczamy do grona bliskich. Liczebność tego grona zmienia się także wraz z upływem lat. Obecnie mam w tym najbliższym gronie naprawdę niedużą liczbę osób i wcale nad tym nie ubolewam. Przedkładam jakość tych relacji nad jakąkolwiek liczbę płytkich znajomości. Te najbliższe relacje pielęgnuję bardzo starannie i tylko one mają dla mnie znaczenie.

Starannie pielęgnuj najbliższe relacje.

W toku życia następują takie momenty, kiedy znajomości ulegają weryfikacji. Są to zwykle duże wydarzenia, złe lub dobre – wtedy od naszej postawy lub postawy drugiej strony zależy los dalszej relacji. W moim życiu liczba osób, które uważałam za przyjaciół zmniejszała się przy każdym głębszym kryzysie. Wtedy naturalnie odchodzili ci, dla których byłam kompanką „na dobre”, od wesołych wyjść „w miasto” albo ci znajomi, którzy opierali się na mnie i mojej pomocy, bez wzajemności. Nie mam do nich żalu, to po prostu naturalne, że ludzie różnią się stylem przyjaźni i mają przeróżne wzajemne oczekiwania. Największą weryfikację moja lista przyjaciół przeszła, gdy urodziłam pierwsze dziecko. Wtedy niektórzy się ulotnili, a powrócili ci, których ja opuściłam, gdy oni mieli swoje pierwsze dziecko. To są naturalne procesy i jedynym wyjściem jest tego pogodna akceptacja. Tak naprawdę niezwykle rzadko zdarza się, że przyjaźnie zostają na całe życie. Jeśli komuś się tak zdarza, to jest wielkim, wielkim szczęściarzem!

Ludzie przychodzą i odchodzą. Przyjaciele także. Jedynym wyjściem jest akceptacja tego faktu.

Teraz chciałabym przejść do najważniejszego tematu: relacji niedomkniętych. Podejrzewam, że większości z Was przytrafiła się sytuacja tego rodzaju:
– ktoś, kogo uważałaś za przyjaciela/przyjaciółkę nagle przestał się odzywać lub odrzucił Cię bez wyjaśnienia
– ktoś, kto miał być ukochanym do grobowej deski stwierdził, że to nie to i odszedł nie ofiarowując Ci na pożegnanie należytego wytłumaczenia
– ktoś, kto był Ci bliski, z kim pozostawałaś w konflikcie lub trudnej relacji, zmarł, a przed jego/jej śmiercią nie udało się Wam pojednać
Tak się złożyło, że znam smak wszystkich powyższych sytuacji i wiem, że są to jedne z najtrudniejszych do zniesienia emocji. Rozpacz, bezradność, poczucie odrzucenia, ból i frustracja – to tylko niektóre z emocji, które się wtedy pojawiają. Brakuje zamknięcia, wyjaśnienia, ukojenia. Co w takiej sytuacji zrobić? Gdy przyjaciel odwrócił się od nas i nie chce nawet z nami porozmawiać, gdy ukochany odszedł albo gdy tej drugiej osoby po prostu już nie ma. Jak sobie pomóc? Podstawowym krokiem jest zaakceptowanie faktu, że nie wszystkie relacje doczekają się zamknięcia. Tak po prostu czasami bywa. Życie jest zaskakujące i często wymyka się spod kontroli.

Nie wszystkie relacje doczekają się właściwego zamknięcia. Nie mamy na to żadnego wpływu. Możemy sobie pomóc zamykając relację we swojej głowie.

 

Jeśli nie udało się zamknąć relacji, trzeba zadbać przede wszystkim o własne samopoczucie. Można to zrobić zamykając tę relację we własnej głowie. Tutaj z pomocą przychodzi nam nasz największy skarb, czyli wyobraźnia. Jeśli nie jest nam dane spotkać się po raz ostatni z osobą, która nas odrzuciła, opuściła lub umarła, musimy sobie wyobrazić to spotkanie. Jeśli chcesz to zrobić, to znajdź dla siebie kawałek przestrzeni, zapewnij sobie chwilę ciszy i skupienia. Wyobraź sobie miejsce, w którym chciałabyś spotkać się z tą osobą. Oczami wyobraźni zobacz przyjaciela/rodzica/ukochanego. Przeprowadź z nią/nim tę ostatnią rozmowę. Pożegnaj się. Nie chowaj urazy, nie pielęgnuj złości. Odpuść sobie i odpuść jej/jemu. Często ludzie rozstają się lub kłócą dlatego, że różnice ich dzielące wydają się być nie do przeskoczenia. Aby uzyskać pozytywne zamknięcie relacji wystarczy pomyśleć, że ta druga osoba MA (MIAŁA) PEŁNE PRAWO do tego, by myśleć inaczej niż Ty byś tego pragnęła. Tak samo TY MIAŁAŚ (MASZ) PRAWO BYĆ SOBĄ! Te różnice należy zaakceptować, a nie podsycać nimi ognia wzajemnej nienawiści. Czasami, gdy ta druga osoba wyrządziła nam naprawdę wielką krzywdę, w tej ostatniej rozmowie trzeba jej to wszystko wykrzyczeć. A potem przebaczyć. Bezwzględnie. Bez względu na kaliber zdarzeń, niezwykle leczniczo działa pozytywna interpretacja. KAŻDE DOŚWIADCZENIE TO LEKCJA. Wierzę, że każdy człowiek staje na naszej drodze PO COŚ i coś nam od siebie ofiarowuje. Każdy napotkany człowiek kształtuje Ciebie taką, jaka obecnie jesteś. Wszyscy ludzie, których spotkałaś mieli wpływ na to, kim jesteś. Począwszy od rodziców. Za każde doświadczenie i spotkanie warto być wdzięcznym, bo bez nich nie byłabyś tym, kim jesteś.

-Nie płacz, że się skończyło. Ciesz się, że się zdarzyło-.

Jeszcze raz podkreślę – aby uzyskać zamknięcie relacji i odzyskać spokój, należy bezwzględnie wybaczyć. W wyobraźni podziękuj tej osobie, że stanęła na Twojej drodze, a potem stanowczo się pożegnaj. Odwróć się i wyjdź. Idź dalej. Mądrzejsza o doświadczenie. Lepsza, bo potrafisz wybaczyć. Silniejsza, bo wybaczasz mimo ogromnego bólu. Takie podejście daje niesamowitą ulgę. Czasami ta ulga nie przychodzi od razu. Jest to proces, który trwa dłuższą chwilę. W trakcie tego procesu pojawiają się różne emocje. Nadal możesz czuć tęsknotę, żal, złość – ale sama zaobserwujesz inną jakość tych emocji. Emocje te będą podszyte ciepłym spokojem. Zawsze, gdy te emocje wracają, uśmiechnij się i powiedz, że odpuszczasz. Pomóż sobie medytacją (lub modlitwą, jeśli jesteś wierząca).

Jeśli w procesie zamykania relacji potrzebujesz pomocy, możesz się ze mną skontaktować: kontakt@wezsiezasiebie.com.pl

Powodzenia! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *